Młodzieżowe buty zimoweJuż od bardzo dawna daje się zauważyć, że młodzież nie lubi stricte zimowego obuwia, a na pewno nie lubi kozaków. Właściwie nie ma ku temu żadnego realnego powodu, jednak obserwując zimową porą chodzącą po ulicach młodzież widać, że zdecydowanie preferuje ona inne niż kozaki obuwie.

  Młodzieżowe buty zimowe to przede wszystkim różnego rodzaju botki. Trzeba tej naszej młodzieży przyznać trochę racji. Kapryśna zima, jaką widzimy od wielu lat nie sprzyja zakupom ciepłego buta z długą cholewką i misiem wewnątrz. Przez jakiś czas na naszych ulicach królowały wszelkiego rodzaju emu – podobne. Jednak szybko okazało się, że dwa tygodnie prawdziwej zimy są niewystarczające dla zakupu tak drogich butów, tym bardziej że w zimowej plusze szybko się degradowały. A ponieważ ich cena cały czas jest monstrualna, zakup jednej drogiej pary butów nie rozwiązywał problemu zimowego obuwia. Emu to trochę jak kalosze, ubiera się je na nogi tylko podczas wyjątkowej sytuacji pogodowej.

Ulubione młodzieżowe buty zimowe to krótkie botki, czasem o  średniej wysokości cholewce. Takie, które łatwo zdjąć z nogi, szybko odstawić na dowolne miejsce. Młodzież nie lubi się męczyć i nie lubi tak stanowczych połączeń modowych, jakie dają kozaki. Botki to swoboda, tym bardziej, że doskonale współgrają z wąskimi spodniami, a nie pasują lub rzadko do spódnicy. Niestety rzadko można znaleźć botki pasujące do spódnic, najczęściej w spódnicy i w botkach wygląda się, jakby się przygotowywało do prac polowych. I zapewne dlatego, zimą na naszych ulicach widać głównie spodnie, to nie tylko kwestia temperatury, ale i wygody.

Gdyby młodzież mogła decydować o modzie, kazałaby nam cały rok chodzić w obuwiu sportowym. Co nie znaczy, że nie byłoby to wygodne, chociaż z pewnością nudne. Moda streetowa, jaka wytworzyła się od kilku lat, zmieniła oblicze naszych miast. Teraz ten rodzaj mody oznacza przede wszystkim sportowy styl. Szkoda tylko, że dotyczy on również panów, którzy go nadużywają. Powszechność mody streetowej mocno zubożyła jakość naszego ubierania.